Technologie

Flock zaostrza zasady po krytyce inwigilacji

Published 13 sie 2026, 13:592 min readNewUJ Editorial Desk

Flock zaostrza zasady po krytyce inwigilacji
Photo: Sahand Babali · Unsplash
0 0
XWhatsAppTelegramLinkedIn

Flock, firma technologiczna współpracująca z policją, ogłosiła 13 sierpnia 2026 r., że funkcjonariusze będą musieli podać numer sprawy karnej przed przeszukaniem ogólnokrajowej sieci 120 000 kamer rejestrujących tablice. Zmiana ta jest częścią szerszego pakietu nowych zasad mających na celu ograniczenie nadużyć ze strony funkcjonariuszy i odpowiedź na rosnącą krytykę masowej inwigilacji.

Nowy wymóg ma zapobiegać wykorzystywaniu kamer Flock przez funkcjonariuszy do śledzenia lub nękania obecnych lub byłych partnerów. Śledztwo Washington Post wykazało 46 przypadków, w których funkcjonariusze byli oskarżani o nieautoryzowane wykorzystanie kamer, np. do stalkingu. Funkcja podawania numeru sprawy została wprowadzona jako opcja w zeszłym roku, ale teraz jest obowiązkowa, choć Flock nie weryfikuje tych numerów, co pozostawia pole do obejścia.

Flock rozszerza również automatyczny system audytu, który sygnalizuje administratorom podejrzane działania funkcjonariuszy. Ta funkcja była opcjonalna w zeszłym roku, ale teraz jest wymagana. Firma nie podzieliła się szczegółami na temat dokładności narzędzia audytowego ani nie umożliwiła niezależnej oceny. Organizacje broniące praw obywatelskich od dawna domagały się takich zabezpieczeń, ale krytycy zauważają, że funkcjonariusze wcześniej wpisywali ogólne powody, takie jak „dochodzenie”, a nawet „hehehe” 20 razy w jednym wydziale w Oregonie, gdy proszeni o uzasadnienie wyszukiwania.

Poza nadużyciami funkcjonariuszy, Flock odnosi się do obaw dotyczących przechowywania danych i wyszukiwań międzywydziałowych. Firma zaleca teraz, aby agencje przechowywały dane przez siedem dni zamiast 30, choć mogą to zmienić. Departamenty mogą również ograniczyć wyszukiwania innych agencji w swoich danych z kamer do określonych celów, np. zezwalając na dochodzenia w sprawie porwań, ale nie na egzekwowanie prawa imigracyjnego. Te zabezpieczenia zależą od tego, czy funkcjonariusze dokładnie zgłaszają cel swoich wyszukiwań.

Zmiany następują w obliczu rosnącej presji. Tucker Carlson nazwał tę technologię czynnikiem przyczyniającym się do „państwa niewolniczego”. NPR poinformowało w lutym, że co najmniej 30 miast zrezygnowało z umów z Flock w ciągu ostatniego roku, a grupa aktywistów DeFlock podaje jeszcze wyższą liczbę. Flock twierdzi, że rezygnacje stanowią niewielki ułamek z 5000 agencji, z którymi ma umowy. Niektóre stany i gminy zakazują czytników tablic rejestracyjnych lub przechodzą do konkurencyjnych firm Axon i Motorola.

Chad Marlow, starszy doradca ds. polityki w ACLU, twierdzi, że reakcja wynika z ogromnej skali inwigilacji, a nie tylko z indywidualnych nadużyć. „W Ameryce można kogoś śledzić tylko wtedy, gdy uważa się, że zrobił coś złego” – powiedział Marlow, dodając, że przeszukanie danych z czytników tablic nie wymaga nakazu. Dyrektor generalny Flock, Garrett Langley, przypisuje utratę klientów „dezinformacji”, twierdząc, że ludzie błędnie uważają, iż Flock stosuje rozpoznawanie twarzy lub sprzedaje dane. Marlow twierdzi, że nowe zasady są drobne i stopniowe, a ocena ich skuteczności wymagałaby, aby Flock po raz pierwszy otworzył swoje systemy dla niezależnych badaczy.

Sources

Report / request removal

Related

Comments

No comments yet. Be the first.